To ludzie tworzą moją podróż

Gdy wracam pamięcią do przeszłości, do swojej pierwszej samotnej podróży, nigdy nie pomyślałbym, że tak to się wszystko potoczy, że będę chciał się poświęcić temu w stu procentach, że wolne chwile będę spędzał przed komputerem na poszukiwaniu ciekawych ofert. Lecz co tak naprawdę uzależniło mnie w podróżach, co jest w nich tak wyjątkowego, że poświęcam im tyle uwagi, czy jest to możliwość odkrywania nowych miejsc, zwyczajów bądź tradycji? Poniekąd tak. Jednak największą radość i motywację czerpię z ludzi, których poznaję w podróży jak i z was – czytelników. Dziękuję, że chcecie poświęcić swój czas na odbycie ze mną tej niezwykłej przygody za pośrednictwem bloga, zdjęć czy YouTuba.

Chciałbym się wam do czegoś przyznać. Gdy byłem małym chłopcem nigdy nie lubiłem wyjeżdżać czy to do babci, czy na „zielone szkoły”. Byłem typem maminsynka, który zawsze musiał być blisko rodziców. Pamiętam nawet jak kiedyś, gdy mieszkałem z rodzicami w jednym domu wraz z dziadkami postanowiłem, że będę spał z dziadkiem. Jak możecie się domyślać, ten pomysł nie wypalił i w połowie nocy wróciłem do swojego pokoju. Teraz ciężko jest mi wyobrazić sobie przerwę między wyjazdami dłuższą niż miesiąc. Jedni uzależniają się od telewizji, inni od alkoholu, a moim największym uzależnieniem stały się podróże. Potrzeba wyrwania się z otaczającego środowiska, rozwój duchowy przez kontakt i byt z nowo poznaną osobą. Jakiś czas temu pisałem o ludziach, których poznałem w podróży i o tym, jak fascynuje mnie ich życie. Opowiadałem tam między innymi o Caro z Korei, która podróżowała po Europie, żeby lepiej odkryć i zrozumieć muzykę, podążała śladami między innymi Frederyka Chopina. Poznałem też Pascala z Niemiec który, podobnie jak ja, sam nie wiedział dlaczego podróżuje. Po drodze przewinęły się też koleżanki z Irlandii (Sebek zrozumiał, że musi się w końcu nauczyć angielskiego). We Lwowie poznałem Nastie, której życie i historia będą mnie inspirowały w jeszcze niejednej podróży. Częściej z moich podróży w pamięci zapadają mi ludzie i wspomnienia z nimi związane niż widoki czy muzea i zamki które odwiedziłem. Każdy człowiek tworzy swoją własną historię. Tak samo podróż, którą odbędziemy będzie historią. Wyobraźmy sobie jaką niezwykłą historią musi być połączenie ludzi i podróży w jedność. Tego wszystkiego możemy doświadczać też w życiu codziennym. Zastanówmy się więc czy nasze wyjście rano z domu na spacer po własnym mieście nie może być podróżą? Może! A nawet powiem wam więcej – jest nią! I tylko od nas samych zależy, jak ta podróż się potoczy. Jeżeli tylko otworzymy się na świat i ludzi to do naszej wyprawy dojdzie jeszcze drugi wspomniany czynnik, którym są nowo poznane osoby. Nie musi to być podróżnik z końca świata, na początek wystarczy, że będzie to dziewczyna w kawiarni, nowy kolega z boiska czy Pani w kolejki po chleb. Każda z tych osób będzie miała własną unikalną historię, którą przy odrobinie szczęścia, się z nami podzieli.

W dzisiejszych czasach często zapominamy o wartości człowieka. Rodzą się w nas uprzedzenia i wątpliwości. Sami na siłę stwarzamy bariery, nie pozwalają się nam rozwijać. Teraz niech każdy się chwilę zastanowi… czemu tak robimy? Każdy z nas chce podróżować i zwiedzać świat, lecz z tym idą też pewne obowiązki i odpowiedzialność. Chcesz zwiedzać świat, poznawać nowe kultury i ludzi? Proszę bardzo, tylko najpierw zrozum, że każdy jest inny. Jeden będzie biały, drugi żółty, a dla trzeciego krowa będzie świętym stworzeniem. Więc zanim zaczniemy podróżować najpierw musimy zrozumieć, że świat jest kolorowy i dzięki temu wyjątkowy.

Polaczek w Podróży.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s