Czy Gruzini kochają Stalina? Gori, miasto gdzie czas się zatrzymał.

No comments

Gori małe miasteczko leżące w centralnej Gruzji. Na pierwszy rzut oka zwykła, cicha i spokojna prowincja pośród gór. Jedna przyciąga setki turystów z całego świata. Co jest tego przyczyną? Na miejscu znajdziemy kilka restauracji i sklepów, uniwersytet, ruiny zamku, muzea, targowisko i piękne widoki. Lecz to nie za ich sprawą, tak chętni przybywają tu turyści.

DSC_0910.png

Tajemnica kryje się pod nazwiskiem pewnego człowieka, mianowicie Iosif Wissarionowicz Dżugaszwili. Nic wam to pewnie nie mówi jak mi, ale jeśli skorzystamy z wujka Google naszym oczom ukarzę się bardziej znane imię i nazwisko (Józef Stalin). Wszystko powoli zaczyna układać się w całość. Ale jak to przecież on był wodzem naczelnym Rosji. Był zgadza się, lecz z pochodzenia był Gruzinem. Synem szewca, był też poetą i prawie został kapłanem, ponieważ w seminarium duchownym spędził aż 11 lat. Finalnie jednak zmienił plany w życiu i stwierdził że zostanie jednym z największych tyranów jakich znała ziemie. Tak też się stało, jednak dla Gruzinów Józef jest filarem narodu, naczelnym wieszczem i nie można o nim mówić źle, zwłaszcza jeżeli rozmawiamy o nim z ludźmi starszej daty, gdyż możemy ich urazić.

DSC_0708.png

Wycieczka do Gori była głównym celem mojego wyjazdu, odwiedzenie miejsca gdzie wychowywał się człowiek znany na całym świecie. Bliższe poznanie jego życiorysu i poznanie opinii innych ludzi, którzy mają odmienny punkt poglądu na tego człowieka.

Na miejscu znajduje się dom w którym wychowywał się Stalin, muzeum ku jego pamięci, wagon którym podróżował i pomnik upamiętniający jakim „wspaniałym człowiekiem” był Iosif Wissarionowicz Dżugaszwili. Jest to idealne miejsce na kilkugodzinną wycieczkę jeżeli jesteśmy w okolicy.

DSC_0857.png

Moje plany były nieco inne, ponieważ postanowiłem spędzić w tym mieście jedną noc i następnego dnia odwiedzić jeszcze skalne miasto, które znajduje się kilka kilometrów dalej. Kto wie może w nocy nawiedzi mnie duch Józefa. W ten sposób trafiłem do domu Levani, gdzie ciepło zostałem przywitany przez starsze małżeństwo. Po wymianie kilku zdań czułem się jak bym odwiedzał rodzinę na wakacjach, nie czułem żadnych barier czy skrępowania. W domu unosiła się ciepła atmosfera, gospodarze opowiedzieli mi historie miasta, pokazali na mapie wszystkie najciekawsze miejsca. Już wtedy wiedziałem że nie będzie to typowy postój w podróży, tak też się stało z jednej nocy zrobiły się trzy. Z typowego noclegu trafiłem na gruzińska ucztę, gdzie poznałem całą rodzinę moich gospodarzy, w tym ich piękną córkę. Piliśmy, jedliśmy, śmialiśmy się i piliśmy. Nie czułem się tam ani trochę zagubiony, pomimo że otaczali mnie obcy ludzie ja czułem się jak jeden z nich. Finalnie mój pobyt skutkował propozycją wspólnego biznesu i nie tylko ale o tym kiedy indziej.

42540325_740742339619160_5954397862941949952_n

W podróży nigdy nie możemy mieć wyznaczonych planów i celów, bo życie zawsze będzie miało lepsze pomysły dla nas. Tak było i tym razem, oczywiście nie żałuje ani jednej minuty, bo trafiłem w super miejsce, do wspaniałej rodziny i do miasta w którym czas zatrzymał się wraz z miłością do Stalina.

DSC_0795

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s