Tajlandia skradła moje serce

Kilka tygodni temu, wybrałem się w kolejna pogoń za marzeniami. Tym razem trafiłem do kraju uśmiechu. Tajlandii była moim marzeniem od dawna, rajskie plaże, świeży kokos pod palmami, magiczna dżungla w której czas się zatrzymał czy wiecznie tętniący życiem Bangkok.

Często w internecie można przeczytać, że Tajlandia to idealne miejsce na start dla wszystkich backpackers-ów. Jest to kraj tani, z dużą bazą noclegową i atrakcjami dla każdego podróżnika, takiego co na wyprawach zjadł już zęby i nic go w życiu nie zaskoczy, czy laika jak Ja, który dopiero stawia pierwsze kroki.

Niestety kraj ten skrywa w sobie też wiele sekretów, jadąc tam musimy być świadomi że nie wrócimy tacy sami, jak przed wyjazdem. O ile w ogóle wrócimy!

DSC_0215

Ale zacznijmy od początku. Wyobraźmy sobie miejsce doskonałe, gdzie uśmiech jest najlepszym co możesz ofiarować drugiej osobie, czas nie istnieje a żyjesz według własnych myśli i potrzeb. Brzmi miło? To dodajmy do tego jeszcze pyszne jedzenie, rajskie plaże i wiecznie ciepłe morze. Przyprawmy to o zapierające dech w piersiach widoki w dżungli i piękne buddyjskie świątynie.

Tak, takie miejsca istnieją, lecz musimy za nie zapłacić sporą cenę i nie mam tu na myśli pieniędzy.

DSC_0390

W tym miejscu płacimy duszą, mówi się że Bangkok wciąga ludzi i już ich nie oddaje. Według mnie to Tajlandia wciąga ludzi, a stolica tego kraju jest swoistą bramą w nieznane. To w niej większość osób zaczyna przygodę z tym krajem, z początku to miejsce przytłacza i odpycha. Wieczne korki na ulicach, smog i gwar, autobusy bez klimatyzacji. Lecz nie dajcie się zwieść, to tylko zapora dymna, która kryje w sobie jedne z piękniejszych buddyjskich świątyń czy pyszne jedzenie przygotowywane na ulicach.

DSC_0012

Miasto jest jak koleżanka z podstawówki, na która wcześniej nie zwracaliśmy uwagi bo była pryszczata i chodziła z aparatem na zębach. Ale ta sama koleżanka z czasem robi się najpiękniejszą dziewczyną w klasie od której nie możemy oderwać wzroku. Nie ma już pryszczy a aparat zamieniła na śnieżno biały uśmiech, który każdy chciał by skraść. A ona, skrada nam serce. Podobnie jest i z Tajlandią, też skrada serce. Nieświadomie zostawiamy tam kawałek siebie, tylko po to żeby wrócić i odkryć coś nowego, czy przywrócić wspomnienia z wcześniejszego wyjazdu.

DSC_0350

Przypomnieć sobie sam Changa, którego popijaliśmy wieczorami z nowo poznanymi ludźmi w hostelu, podbić kubki smakowe niezwykłym Pad-Thaiem zapakowanym na wynos w liście bananowca. Dać raz jeszcze poprzestawiać wszystkie kości tajskim masażystkom, czy zapewnić chwile relaksu dla naszych stóp z drinkiem w dłoni. To brzmi jak sen, lecz spokojnie jest to sen na jawie i nie kosztuje miliona złotych monet. W Tajlandii nawet przeciętny Kowalski może poczuć się jak Pan, średnio tygodniowy pobyt w tym małym raju kosztuje ok 2000 zł dla dwóch osób plus przelot.

DSC_0557

Więc czemu nie zostać tam na stałe. Zawsze ciepło, popada przez 3 miesiące w roku ale lepsze to i tak od 6 miesięcy zimna. Ceny wynajmu mieszkania są o połowę niższe niż w Polsce, godzina samolotem i jesteśmy na rajskiej plaży. Żyć nie umierać. Co raz częściej ludzie decydują się zmienić swoje życie o sto osiemdziesiąt i przeprowadzają się do Tajlandii. Głownie są to osoby starsze, emeryci którzy resztę swojego życia chcą spędzić pod palmą z kokosem w dłoni. To oni właśnie w pełni zaprzedają swoją duszę temu miejscu, kto wie może i mnie to kiedyś czeka.

DSC_0724

Póki co jednak mogę tylko o tym pomarzyć. Powroty do szarej rzeczywistości bywają bolesne, lecz spokojnie zawsze zostają wspomnienia które nas podbudowują w gorsze dni. Mam nadzieje że nie będzie tak źle, i czas do następnego wyjazdu minie szybko. Tylko gdzie by tu ruszyć tym razem….